W takim razie sukces jest bliżej, niż myślisz. Internet sprowadza Ci cały Świat na wyciągnięcie ręki. Ale, co nawet ważniejsze, może też sprowadzić Ciebie i Twój pomysł na wyciągnięcie setek milionów rąk na Świecie. Z Twoją niewielką pomocą. Czy zastanawiałeś się już, co zrobisz z takim potencjałem?
W wirtualnej dżungli
Nie tylko Ty jednak zacierasz ręce na myśl o tej perspektywie. Wielu już chciało wysłać swoje idee na szerokie wody, wielu ma to przed sobą. W sieciowym gąszczu obowiązuje prawo dżungli: stawka jest wysoka, ale tylko najmocniejsi zbierają kokosy.
Twoim orężem stanie się witryna internetowa. Dobra witryna to bezkres czynników, które zauważone i uwzględnione układają się w harmonijną całość. A harmonijnej całości niezwykle trudno powiedzieć nie.
Poszukując równowagi
Kto więc jest potrzebny? Webmaster, plastyk, programista, ekspert ds. użyteczności i menedżer. W porywach drugi webmaster, drugi programista i copywriter. Robi się z tego horrendalny moloch. I maszynka do zjadania pieniędzy. Może jednak istnieje inne rozwiązanie? Tak na wypadek, gdybyś liczył się z kosztami...
A co powiesz na znającego się na rzeczy i kreatywnego samodzielnego projektanta?